Widok od strony Žabljaka

         Park Narodowy Durmitor (Nacionalni Park Durmitor) został utworzony 1952 roku. Jego powierzchnia (39 000 ha) obejmuje masyw gór Durmitor, kaniony rzek: Tary, Sušicy, Dragi i fragment kanionu  Komarnicy. Kanion Tary mierzy 80 km długości i 1300 m głębokości i jest jednym z największych na świecie. Park Narodowy Durmitor to rozległy płaskowyż wznoszący się na 1500 m. n. p. m. Od dołu przecinają go głębokie kaniony, a w górę wznoszą się z niego imponujące szczyty górskie, z których 48 osiąga wysokość ponad 2000 m. n. p. m.  Najwyższy wśród nich - Bobotov Kuk ma 2523 m.

         Aby dotrzeć w te góry od strony Bośni jechałem najpierw 25 km kanionem Pivy. Prowadzi nim bardzo widokowa droga wykuta w zboczach kanionu. Obfituje ona w surowe jak pieczary  jaskiniowców skalne tunele. Szczególnie ładny widok na kanion  jest z mostu przerzuconego między jego urwistymi zboczami. Przęsło mostu z oddali wydaję się być cienkie jak zapałka i sprawia ono wrażenie, że most wisi wbrew prawom fizyki. Wjeżdżałem na most z pewną obawą przed jego zawaleniem. Była ona potęgowaną odlotowymi widokami. Szczególnie wzrok przyciągany był w dół kanionu, gdzie na jego dnie płynąca rzeka mieniła się wszelkimi odcieniami zieleni i błękitu. W górnym biegu rzeki woda w kanionie została zatrzymana przez wybudowaną tu zaporę. Olbrzymie jezioro Jezioro Pivskie ma powierzchnię 112 km². Szczególnie malownicze są te jego odcinki, gdzie woda wdarła się do bocznych dolin kanionu i utworzyła zatoki jeziora. Prawdziwe emocje w podróży zaczęły się jednak dopiero, gdy skręciłem z drogi ciągnącej się wzdłuż jeziora do Trsy. Wąska droga wspinała się tu po skalnych półkach setki metrów w górę. Centymetry dzieliły koła samochodu od zjechania w przepaść. W niektórych miejscach  auto wjeżdżało w wykute w skałach tunele. Często okazywało się, że miały one w sobie ukryte zakręty i auto jechało w nich po łuku dochodzącym do 180°. Kąt nachylenia tej drogi przekracza miejscami 12%. Asfalt na drodze był dobrym stanie, ale w niektórych miejscach trzeba było omijać leżące na nim sporej wielkości kamienie. Nic dziwnego, że ciągle obsypują się one po urwisku. Aż strach pomyśleć jak minąć się z innym samochodem na takim odcinku drogi. Na szczęście rano droga była pusta. Po 9 km podróży pełnej wrażeń dojechałem do Trsy - małej osady z kilkoma domami. Drugie tak bardzo zaciszne miejsce w Europie jest chyba tylko za kołem podbiegunowym. Do zatrzymania się tu zachęcał niepowtarzalny "Camp" kuszący ofertą "bed & bike". Przenocować w nim można w pięciu niewielkich szałasach. Ale dzień dopiero rozpoczynał się i wyruszyliśmy w dalszą drogę. Stąd do miasteczka Žabljak, który jest głównym centrum skupiającym ruch turystyczny, jest jeszcze 40 km jazdy  Droga ta jest wąska, ale już bez przepaści. Wzdłuż niej znajdują się miejsca wyjścia na szlaki turystyczne prowadzące na najwyższe szczyty Durmitoru. Ponieważ droga przebiega na tym odcinku na wysokości 1750 - 1900 metrów, czyni to szczyty  Prutaš i Bobotov Kuk łatwo dostępnymi. Na okrasę całodziennych wrażeń pierwszego dnia pobytu w Czarnogórze zdobyliśmy Prutaš (2393 m.). Szlak na niego zaczyna się przy małym jeziorku Pištet. Służy ono za wodopój dla wypasanych owiec i jest trochę zanieczyszczone ich odchodami. Szlak turystyczny jest dobrze oznakowany, początkowo trawersuje on szczyt Grudy, potem prowadzi do żlebu i wychodzi na przełęcz (2230 m.) oddzielającą Prutaš od Grudy (2302 m.). Dalej szlak idzie łatwym terenem granią na szczyt Prutaša.

               Po męczącej podróży z Polski nie biwakowaliśmy pod Prutašem, lecz wynajęliśmy komfortowy domek w Žabljaku. Następnego dnia najbardziej rozsądny byłby powrót pod Sedleną grede, na Przełęcz Sedlo (1907 m.). Stąd wychodzi najkrótsza droga na Bobotov Kuk. Jednak bardzo zainteresowany byłem, jak wygląda Crno Jezero i Durmitor od strony wschodniej. Zdobywanie gór Durmitor od strony Žabljaka (1450m) wiąże się ze znacznie dłuższymi odległościami do pokonania i z większymi różnicami wzniesień. Po południu dotarliśmy do dolinki "Valoviti do" leżącej u podnóża ścian Bobotov Kuka. Widoki po drodze były wspaniałe. Jednak moje dzieci były zmęczone i nie weszliśmy na Bobotov Kuk.

               Nie zabrakło mi w czasie dwóch dni pobytu w tych górach, okazji do poznawania nowych gatunków roślin, których listę zamieszczam poniżej. Bogaty Durmitor jest też w gatunki motyli. Pod wieczór, gdy się ochładza stawały się one mniej ruchliwe i prawie zapadały w sen. Gromadnie zasypiały rzadkie motyle z gatunku niepylak mnemozyna (Parnassius mnemosyne). Z niedosytem wspominam odwiedzenie Durmitoru, ale było przed nami jeszcze tyle do zwiedzania w Czarnogórze, że należało po dwóch dniach ruszyć w następne góry. Z pewnością do Durmitoru  trzeba wrócić i poznać go lepiej.

Anemone baldensis - zawilec, planinska šumarica (Chorw.)

Cerinthe glabra - ośmiał alpejski, gola visika (chorw.)

Dorycnium pentaphyllum - szyplin pięciolistny, bieloglavka petolistna (Hr)

Edraianthus pulevicii

Euphorbia capitulata - wilczomlecz, glavičasta mlječika (chorw.)

Lilium albanicum - lilia albańska, albanski ljiljan (chorw.)

Linum capitatum - len, žuti planinski lan, glavičasti lan (chorw.)

Orlaya grandiflora - velecvjetna moračina (chorw.)

Pedicularis rosea - gnidosz, ružičasti ušljivac (chorw.)

Trifolium noricum - koniczyna, Norička djetelina (chorw.)

Valeriana montana - kozłek górski, planinski odoljen (chorw.)

www.natura-2000.eu